sobota, 10 maja 2014

Rozdział III

Martina leżąła na kanapie i próbowała sobie coś przypomnieć, ale nic z tego. Nagle Martina krzyknęła z bólu.: 
-Ałlł moja głowa!!!
Po tym Rydian i Ross zerwali się z kanapy i podbiegli do blondynki.
-Co  się stało kochanie???- Spytał Ross
-Jakie kochanie!?!?!?!?! JAKIE KOCHANIE!?!?!?-Krzyknął Rydian-Co to ma znaczyć?? Nawet jej nie znasz! Walnąłeś ją bramką w łeb i już Kochanie ?!?!?
-Bosz! Nie zajmujmy się teraz mną tylko nią!!!- I mówiąc to wskazał na kanape która jakimś cudem była pusta. Dlatego bo podczas kłutni chłopaków Rydel zabrała Martine na góre położyła ją i dała jej tabletkę po której poczuje się lepiej. Ell przyglądał się tej całej akcji. Zbyt długo to trwało Ell wszedł i krzyknął:
-Spokój!!!  Chłopaki ogarnijcie !!! Po chwili Ross i Rydian w tym samym czasie odwrócili się i krzykneli:
-Nie wtrącaj się Ell !!! To nie twoja sprawa!!!!!
Gdy Rocky zauważył, że Rydian i Ross wciągnęli nawet Ratliff'a w tę kłótnie wtargnął  do pokoju i krzynął
 -Dosyć!
Wtem Ell wyciągnął karty tak szybko że nikt nie widział i spytał Rydiana.
-Masz jakieś trójki
-Nie....-Rydian domyślił się o co ho - mam piątki
-Znowu wygrałeś
-Ross, Ross!-rozległ się krzyk z góry
Ross szybko wstał i pobiegł do pokoju dziewczyny
-Co się stało??-Zapytał blondyn.
-Głowa mnie strasznie boli.-odpowiedziała
Chłopak wziął tabletki leżące na nocnym stoliczku podał jej i powiedział:
-Prześpij się kotku-powiedział delikatne głaszcząc ją po głowie .
Kiedy myślał że Martina "zasneła" pocalował ją w policzek i powiedział cichym głosem:
-Kocham cię.
Nagle oczy blondynki otwarły sie i zobaczyła wpatrujace się w nią duże brązowe oczy Rossa  i powiedziała:
-Ja też cie kocham.
Po tym Ross uśmiechnął się i zblizył się do Martiny i ją pocałował teraz juz w usta, i w tej chwili do pokoju wtargnął Rydian rzucając się na Rossa dlatego że Ross nie zamknął do końca  drzwi więc mógł obserwować całą tą sytuacje. Zaczeli się się bić. Rydian mocno uderzył Ross'a w tył głowy.
Ross upadł na podłoge blondynka podbiegła do blondyna leżącego na podłodze i zaczeła krzyczeć:
-Prosze nie!!!!!! Ross obudź się prosze cie prosze!!!!!!! Ross nie rób mi tego!!
-Spokojnie nic mu nie będzie -powiedział spokojnie Rydian
-Spokojnie?!!!!!!!!! spokojnie ???!!!!!!Prawie byś go zabił !!!!!!Uderzenie w troche innym miejscu mogło doprowadzić go do śmierci !!!!!!!! IDŹ STĄT RYDIAN !!!! WYNOŚ SIĘ!!!!!!
- Ja cie przepraszam
-Za co ty mnie przepraszasz!!!!! To ty udeżyłeś mojego chłopaka!!!!!
-On nie jest twoim chłopakiem!!!
-Teraz sie będziesz o to kłócił serio !!!!!!!? On będzie moim chłopakiem ogólnie to już jest ale nie oficjalnie i czy ci się to podoba czy nie!!!!!!!!!!!!Chłopak podszedł do dziewczyny usiadł obok i próbował przeprosić, Lecz mimo wszystko dziewczyna odpychała go od siebie w przeciwną strone. Za karzdym razem gdy próbował powtórzyć czynność działo się to samo. Rydel wpadła do pokoju gdy usłyszała szała uderzenie, zobaczyła Ross'a leżącego na ziemi i zadzwoniła po karetkę, lecz zanim pojazd przyjechał Ross zdołał się ocknąć. Rydian zapłacił kare za swój czyn i powiedział:
-Pieniądze to nie problem ale traume ciężko wyleczyć-powiedział smutnym głosem
-Spokojnie nic mi sie nie stało-powiedział ''zaspanym'' głosem Ross
-Ale chodzi mi o Martine która siedzi w pokoju i płacze niewie że sie odcknołeś 
-Niewie!?
-Noo
-Ide do niej-powiedział Ross i poszedł do Martiny. Weszedł do pokoju i siadł za nią na łóżku a dziewczyna powiedziała:
-Wynoś sie Rydian
-Mam się wynosić kochanie?
-Ross !- krzykneła z łzami i przytuliła blondyna
-Ciiiii.....nie płacz nic mi się nie stało-pogłaskał ja po głowie i pocałowałw czoło
-alee....ale...jak ??
-Poprostu....obudziłem się tylko na chwile zendlałem...a co? nie cieszysz sie?-powiedział unosząc brew.
Martina spojrzała na chłopaka i walneła mu poduszką w głowe.
-Ałłłłłłłł!
-Jejku kochanie przepraszam!
-Kotku nic sie nie stało już nie boli chciałem zobaczyć jak zareagujesz
-Rossy!!!
-Jak mnie nazwałaś?????
-Rossy? a co?
-Nie nazywaj mnie tak
-Bo co? Rossy Rossy i jeszce raz Rossy i co mi zrobisz?
-Tego już za wiele !- po powiedzeniu tego Ross zawiesił Martine na ramieniu , żucił na łóżko i zaczoł  ją łaskotać a ona krzykła:
-AAA!!!!! Ross ! zostaw mnie!!! HAHAHA !!!!!!! Ross
-No dobra dobra to mnie tak nie nazywaj
-I tak będe 
Ross położył się na boku , odsunoł kosmyki włosów z twarzy Martiny, chycił ja za podbrudek i lekko pocałował